RSS
 

Notki z tagiem ‘trichopterologia’

Bo ważna jest pasja.

06 lis

 Cenię w ludziach pasję, jakkolwiek by na to nie patrzeć. Ja na przykład, z pasją gapię się w sufit i delektuję przypalonymi ziemniakami. Jak powszechnie wiadomo, z sufitu nie wydobywają się żadne rozwiązania dręczących nas problemów, a spalenizna roi się od wolnych rodników i substancji rakotwórczych. Więc to musi być pasja. Z pasją nie wygrasz. Pasja czyni Cię szczęśliwszym, ciekawszym, dodaje energii i pozytywnie nastawia do świata. Gapienie się w sufit mnie relaksuje, a przypalone ziemniaki najwidoczniej zwiększają produkcję serotoniny, bo z lubością wyszukuję coraz to bardziej przyfajczonego i pochłaniam go z uśmiechem. Poza sufitem i ziemniakami rządzi mną jeszcze kilka pasji. Jak już wspominałam, z pasją szperam w starociach, zwiedzam ruiny, oglądam filmy o gangsterach i gromadzę na półkach różne niekoniecznie użytkowe, ale w moim bardzo subiektywnym odczuciu niezwykle piękne przedmioty, jak: zardzewiały aparat fotograficzny, zepsute radio, spróchniała ramka, bliżej nieokreślone naczynia, a nawet guziki z munduru mojego dziadka. Z pasją czytam. Nie zawsze to co polecane i uznane za arcydzieło. To mnie czasem męczy i brak mi pewności czy to ja nie ogarniam, czy też dzieło jest nieogarnięte. Z pasją robię po swojemu. Czasem coś namaluję – jak nie gangstera to anioła, ewentualnie jakiegoś golasa, Czasem coś wydziergam. Częściej zacznę, rzadziej skończę – więc to chyba nie jest już pasja. Pasjonują mnie talenty innych. Śpiewających, piszących, malujących, grających, tańczących, robiących coś z niczego i tych sprawiających wrażenie. Z pasją myszkuję w tikejmaksie i lumpeksach. Czuję radość, gdy znajdę coś pięknego (w swym nadal bardzo subiektywnym odczuciu). Pasja mnie rozwija i ćwiczy silną wolę. Z pasją oglądam i przymierzam buty, dotykam ich miękkiej skórki, mówię im że są piękne, po czym odkładam na półkę przekonując wolę, że nie potrzebujemy kolejnej pary i mamy ważniejsze wydatki w tym miesiącu. Z pasją słucham muzyki, najchętniej w samotności – nic tak nie odbiera przyjemności słuchania, jak czyjeś „ścisz trochę” czy „nie masz nic innego?”. Z pasją przeklinam. Najczęściej głupotę. Czas – bo mija za szybko albo za wolno – w zależności czy jestem w pracy, czy nie. Samochód – bo gaśnie na światłach, albo jedynka nie wchodzi. Obowiązkowo innych kierowców, dziury w drodze, rząd, premiera, brak podwyżki i psie kupy na trawniku. Pasja może być nałogiem, a nałóg może być pasją. Sherlock Holmes z pasją palił fajkę i przyskrzyniał bandytów. Casanova pasjonował się seksem, Elizabeth Taylor brylantami, a Sinatra Jackiem Danielsem. Życie bez pasji traci sens, jest nieciekawe i monotonne. Ale przynajmniej śpi się dłużej.  Moją nową pasją jest nie oglądanie TV, nie dowiadywanie się co słychać u Justina Bibera i nie wnikanie, czym zajmuje się trichopterologia. Przecież z pasją żyje się łatwiej!

 

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii o mnie